Najnowsze porady

Ubezpieczenie OC dla „anglika”. Czy jest możliwe, czy jest droższe?

Sprowadzanie samochodu używanego z Wielkiej Brytanii ma wiele zalet – z uwagi na specyfikę rynku są one zwykle znacznie tańsze od swoich odpowiedników z kontynentu, a od 15 sierpnia znacznie złagodzono ustawowe wymogi dotyczące niezbędnych do rejestracji takiego pojazdu przeróbek. Jak jednak wygląda kwestia ubezpieczenia takiego samochodu? Jak „angliki” traktowane są przez towarzystwa ubezpieczeniowe?

Czynniki wpływające na ryzyko wypadku

 

Podstawowym problemem, z którym zmagają się właściciele „anglików” jest dostosowanie ich do ruchu lewostronnego. Skutki są boleśnie odczuwalne na co dzień – szczególnie podczas wyprzedzania, kiedy to kierowca niemal do ostatniej chwili nie jest w stanie dostrzec nadjeżdżającego z naprzeciwka samochodu. Również parkowanie oraz inne manewry wymagają nieustannej czujności i nieustannej walki z wyrobionymi podczas dotychczasowej kariery kierowcy nawykami.

Kierowcom nie sprzyja również fakt wyższej ceny napraw takich samochodów – zarówno ze względu na ich nietypowość, jak i konieczność sprowadzenia części zamiennych.

Wszystkie te czynniki podnoszą ryzyko wypadku – szczególnie niebezpieczny jest pierwszy z nich, zderzenia czołowe wiążą się bowiem na ogół z całkowitą kasacją pojazdu.

 

Jak towarzystwa ubezpieczeniowe traktują samochody z Anglii?

 

Wyższe ryzyko wypadku i bardzo wąski margines opłacalności ubezpieczenia OC sprawiają, że większość TU traktuje kwestię „anglików” z wyraźną niechęcią. Część w ogóle odmawia ubezpieczenia takiego pojazdu, inne stosują zaporowe stawki. Według badań wykonanych na zlecenie portalu Bankier.pl ubezpieczenie OC przez internet dla porównywalnych modeli samochodów może być w przypadku „anglików” droższe nawet o 300% – dla przeciętnego budżetu domowego stanowi to zaporę niemal nie do przebycia.

Szczególnie dotkliwe były dla wysokości składki zmiany wymagań niezbędnych do zarejestrowania takiego samochodu – poprzednio nie można było poruszać się po polskich drogach pojazdem bez przeniesionej na lewą stronę kierownicy dłużej, niż 30 dni. I choć przeróbka taka również podnosiła ryzyko wypadku i urazów (z uwagi na zmiany w konstrukcji samochodu), to jednak pozwalała na komfortowe poruszanie się po drogach. W chwili obecnej kalkulacje TU dostosowywane są na ogół indywidualnie – co oznacza spore koszty.

 

Czy istnieje alternatywa dla ubezpieczenia OC?

 

Dzięki wprowadzonym przez Unię Europejską regulacjom i stopniowemu ujednolicaniu rynku pojawiła się możliwość wykupienia ubezpieczenia brytyjskiego – z pozoru mogłoby to przynieść kierowcy oszczędności (w końcu pojazd dostosowany do tamtejszych realiów nie powinien otrzymywać zwyżek). Niestety, cena ubezpieczenia OC w Anglii (a raczej jego odpowiednika – nazywanego Third Party) jest wielokrotnie wyższa niż przeciętnego ubezpieczenia w Polsce. Dochodzą do tego także kwestie formalne – rejestracja samochodu, miejsce zameldowania oraz inne czynniki mogą utrudnić nam zawarcie takiej umowy.

W chwili obecnej najlepszym wyborem wydaje się wyszukanie najtańszej oferty ubezpieczenia OC – bez zbędnych komplikacji i względnie tanio możemy zapewnić sobie spokój na następny rok.

Pracuje w branży ubezpieczeniowej, interesuje się motoryzacją. Większość wolnego czasu spędza w garażu, ale nie przy samochodach, a przy perkusji.

10:33 | przez Tomek